Oto ja:

Moje zdjęcie
Robertstown, co. Kildare, Ireland
Working mum of amazing girl, wife of great husband and typical Capricorn

25 marca, 2009

Tygodniowe menu

Kilka tygodni temu obiecałam mojej serdecznej koleżance Kasi, że będę publikować na blogu moje planowane menu na najbliższy tydzień. Niestety od razu nie wyszedł plan z powodu przeprowadzki oraz remontu w nowym domu (wciąż wynajmowanym, ale wreszcie dom a nie mieszkanie). Przyznam szczerze, w tym tygodniu zapomniałam o obietnicy, lecz dziś zasiadłam do przygotowywania listy zakupów na jutro i pomyślałam, że najpierw muszę zrobić listę dań na nadchodzący tydzień. Niewiele myśląc zabrałam się za planowanie i spisywanie.
I w związku z tym oto moje plany obiadowe:

Czwartek: piersi z kurczaka w sosie słodko- kwaśnym z ryżem i surówką kapusty pekińskiej:
Sos mam domowy, wykonany wg przepisu http://www.gotowanie.wkl.pl/przepis19022.html
Bardzo go lubię i ubiegłej jesieni przygotowałam po raz kolejny kilka słoików.

Piątek: dorsz pieczony z przepisu Rachel Ray:
http://www.foodnetwork.com/recipes/rachael-ray/oven-roasted-cod-crusted-with-herbs-recipe/index.html

a do niego pieczone ziemniaki http://saurelin.blogspot.com/2008/05/pieczone-ziemniaki.html
i ogórki kiszone

Sobota: Gulasz wg przepisu Edysi http://przystole.blox.pl/2009/03/Delikatny-gulasz.html
Z makaronem

Niedziela:
Tradycyjne placki ziemniaczane z sosem grzybowym i sałatką coleslaw

Poniedziałek i wtorek:
Kurczak Marengo z przepisu Linn http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=19707

Z tym, że ja zamierzam użyć kurzych udek. A jako dodatek ryż i sałatka warzywna

Środa:
Naleśniki z prażonymi jabłkami.

3 komentarze:

Małgosia.dz pisze...

Agatku, naprawdę jesteś w stanie planować tygodniowe menu, a potem jeszcze się do niego dzień po dniu zastosować?
Zazdroszczę, zazdroszczę, zazdroszczę! :)
Moje gotowanie jest tak nieplanowe i tak spontaniczne, że już bardziej być nie może. Nie potrafię zaplanować obiadów na więcej niż jeden dzień do przodu, a i to nieczęsto. ;-) Zwykle w ostatniej chwili decyduję co wleci do garnka. ;-)

Agatek pisze...

Malgosiu mnie tego nauczyla koniecznosc, brak czasu i oszczedzanie na wlasny dom ;-)
Racja nie wszystko dam rade zrealizowac, bo czasem wychodzi ilosc jak dla pulku wojska i jemy np 2 dni.
Dla mnie planowanie menu ma 2 zalety:
1) w kazdym tygodniu moge wplesc przepisy ktore mnie zainspirowaly, a przy gotowaniu spontanicznym wybieram zazwyczaj "bezpieczne" potrawy
2) oszczedzam czas i pieniadze. Wiedzac co ugotuje nastepnego dnia moge sobie cos przygotowac juz dzien przed. Ponadto planujac menu dostosowywuje liste zakupow do planowanych posilkow, co pozwala mi zaoszczedzic i robic zakupy koniecznych produktow tam gdzie sa najlepsze i w okazyjnej cenie.

qoopka pisze...

ja bym sie zamowila na niedzielne menu :D mmmmm