Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowa piekarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domowa piekarnia. Pokaż wszystkie posty

12 października, 2008

Chałki

Uwielbiam chałki. Po prostu uwielbiam, lekkie z masłem i miodem albo powidłami śliwkowymi. Moje ulubione pochodziły z jednej piekarni z Tarnowie. Bardzo mi ich brakowało tu, szukałam tego smaku od pewnego czasu i znalazłam dzięki Kermit z forum ciocin oryginalny przepis znajdziecie tu:
http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=20526




ja wprowadziłam drobne zmiany, w związku z tym podam przepis w wersji w jakiej ja robiłam.


Chałki wg Kermit:

Składniki:
1 szklanka ciepłej wody
½ szklanki ciepłego mleka
1 jajko
2/3 szklanki oleju
1 łyżeczka soli
1 kg mąki
½ szklanki cukru pudru
1 łyżka miodu
½ łyżeczki drożdży instant

Przygotowanie:
Droższe wymieszać z mlekiem, miodem i łyżką mąki, odstawić na chwilę. Wrzucić najpierw mokre, a następnie suche składniki. Wyrobić w maszynie, a następnie przełożyć do nasmarowanej olejem miski. Zostawić do wyrośnięcia na jakieś 45 min. Następnie połowę ciasta wyłożyć na blat osypany mąką i uformować chałkę. Ja zaplotłam jako warkocz z 3 części. Tak samo postąpić z 2 częścią ciasta. Posmarować jajkiem rozbełtanym z mlekiem i odstawić do wyrośnięcia. Piec około 30 – 40 min w temp 180 stopni.

05 października, 2008

Chleb

Długo się zastanawiałam, o czym dziś napisać. Przypomniała mi się rozmowa o chlebie i jego pieczeniu, która odbywała się na piątkowym przyjęciu urodzinowym Kasi, koleżanki Krzyśka z pracy. Pieczenie chleba ma dla mnie w sobie coś magicznego. Cudowny zapach rozchodzący się po domu. Gorący bochenek wyjmowany z pieca i ten smak, nieporównywalny do niczego. Zadziwiające jest dla mnie jak z tak prostych składników – mąki, wody, soli i odrobiny drożdży powstaje coś tak wspaniałego.

Przez długi czas nie piekłam chleba, mój zakwas padł, brakowało mi czasu i chęci do pieczenia. Niedawno coś znów mnie podkusiło żeby nastawić zakwas i przygotować chleb.

Na pierwszy ogień w ramach przypominania sobie, o co w tym wszystkim chodzi upiekłam chleb dla leniwych wg przepisu Dziuni z forum ciocin http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=17050

Nie będę przeklejać przepisu, gdyż wykonałam go dokładnie wg przepisu. Jedyna zmiana jaką wprowadziłam, to użycie pół szklanki mąki żytniej razowej i dwóch i pół szklanek mąki pszennej, zamiast trzech szklanek mąki pszennej.

Tak wyszedł mój chleb:


Wszystkim, którzy się boją chleba mówię nie ma się czego bać. Warto próbować, nie raz wyjdzie jak kamień, nieraz nie będzie chciał wyrosnąć, ale z czasem wysiłki zostają nagrodzone.

12 lutego, 2008

Bułki z ziarnami czyli pozbywam się resztek ziaren i mąk



Dziś wpis z gatunku spontanicznych, zresztą tak jak i przepis. W sobotę naszło mnie na bułki z ziarnami. Zaglądnęłam do szafki z mąkami i ziarnami a tam końcówki zapasów. Postanowiłam zutylizować resztki przed kolejnymi zakupami. I tak oto powstały wspomniane bułki. Bardzo mi one smakują, lubię wytrawne pieczywo z dużą ilością zgrzytających między zębami ziaren.

A jako, że Bajaderka (jedna z moich guru kulinarnych) poprosiła mnie o przepis to postanowiłam przekleić i tu, to, co napisałam na mniam mniamie.
Mam nadzieję, że znajdą się chętni do wypróbowania.





Bułeczki z ziarnami


2,5 g drożdży świeżych rozrobiłam z łyżką miodu, 1/2 cup letniego mleka i 1 łyżką maki razowej, odstawiłam na ok 15 min do ciepłego miejsca,

do maszyny wlałam kolejno 3 łyżki oliwy, rozdrobnione drożdże, 1/2 cup cieplej wody, 1 cup maki razowej, 1/3 cup maki żytniej razowej (tyle mi zostało), 2/3 cup maki pszennej, 1 cup płatków owsianych i nasion, 1 łyżeczkę soli

włączyłam wyrabianie, w trakcie dorzuciłam jeszcze 1 czubata łyżkę maki razowej, bo wydawało mi się za rzadkie

po ok 15 min wyrabiania przełożyłam ciasto do posmarowanej oliwa miski, przykryłam odstawiłam do podwojenia, potem formowałam bułeczki, układałam na macie silikonowej, posmarowałam roztopionym masłem, posypałam sezamem, odstawiłam do wyrośnięcia
potem piekłam ok 20 min., gdy wyciągnęłam z pieca przykryłam lekko wilgotna ściereczką.
Dobrze ze cześć zamroziłam bo dziś znów mam na nie ochotę

23 października, 2007

Bułeczki morelowe

Lubię bułeczki, o różnych smakach, z masłem i dżemem idealne na leniwe śniadanie lub spokojny podwieczorek. Uwielbiam zapach domowego pieczywa rozchodzący się po pokojach, drażniący obiecujący. Puszyste, delikatne wnętrze, subtelny smak. Rozmarzyłam się…
Wczoraj natknęłam się na przepis na bułeczki morelowe w gazecie Moje Gotowanie ze stycznia 2004 roku i wiedziałam, że go wypróbuję. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Po prostu delicje.

Zrobiłam z połowy porcji, wyszło 6 bułeczek. Piekłam je w tortownicy.
Bułeczki morelowe
Na 6 sztuk:
250 g mąki pszennej
50 g masła
Pół saszetki drożdży
2 łyżeczki dżemu morelowego
100 g suszonych moreli
Pół szklanki ciepłego mleka
1 łyżka cukru
Szczypta soli
Ziarna do posypania (ja dałam słonecznika w oryginale są orzeszki pistacjowe)
Olej do posmarowania brytfanki

Ja mam maszynę do pieczenia chleba i w niej mieszam większą część ciast. Okazała się bardzo pomocna, gdyż to ciasto potrzebuje dość długiego wyrabiania. Z każdą upływająca minutą było widać, że robi się bardziej elastyczne, pulchne i lśniące.

Ale po kolei
Masło rozpuściłam. Do kubełka maszyny wlałam mleko rozmieszane z dżemem, drożdże, rozpuszczone masło, cukier, dosypałam mąkę i sól. Włączyłam mieszanie. W tym czasie pokroiłam suszone morele i dorzuciłam je do ciasta. Zostawiłam mieszanie na 20 min. Gdy ciasto się wymieszało zostawiłam je w maszynie ok. 15 min. Posmarowałam tortownicę, wyprasowałam conieco itp. Wyjęłam ciasto z maszyny, podzieliłam na 6 części. Z każdej utoczyłam kulkę. Ułożyłam je w brytfance w lekkich odstępach i odstawiłam przykryte ściereczką do wyrośnięcia.



Po około godzinie włączyłam piec na temperaturę 190 st C. Bułeczki spryskałam lekko wodą i posypałam ziarnami. Piekłam ok. 30 min.


Za kilka dni je powtórzę. Są cudowne. Dokładnie takie jak lubię.
Mam nadzieję, że też się skusicie na nie.







16 października, 2007

Mój chleb razowy - czyli czas na święto chleba



Po domu unosi się zapach świeżo pieczonego chleba. Co rusz zerkam na dzieło rąk własnych i walczę z chęcią odkrojenia piętki i skosztowania. Udało się mi powstrzymać przez 2 h, głównie, dlatego że usnęłam. Gdy się obudziłam w domu wciąż unosił się zapach jak u babci, lekko wyczuwany aromat świeżego, mocno wytrawnego chleba.

Lekko zdenerwowana podeszłam do bochenka, w sumie to pierwsze dzieło samodzielnie wymyślone przeze mnie. Odkroiłam piętkę, zrobiłam sesję zdjęciową, spróbowałam i się zakochałam. Mocno wytrawny, kwaskowaty smak, z delikatną nutą miodową, dużą ilością ziaren i chrupiącą skórką.










Oczywiście Krzysiek go nie tknie. On nie lubi nic, co ma ziarna, mąkę razową i nie jest bułką.
Potem zrobię mu niespodziankę i upiekę jakieś słodkie bułeczki albo rogaliki żeby nie marudził.

Koniec ze zbaczaniem z tematu podaję przepis na mój chleb razowy.

Na zaczyn:
150 g zakwasu pszennego (mój jest słaby dlatego jest go tak dużo)
150 g letniej wody
200 g mąki pszennej razowej

Składniki wymieszałam, miskę owinęłam folią spożywczą i odstawiłam w chłodne miejsce na ok. 12 h.

Rano rozrobiłam 2,5 g świeżych drożdży z 3 łyżkami mleka, 2 łyżkami mąki i 3 łyżkami miodu. Odstawiłam na około 15 min

Wrzuciłam do maszyny zaczyn, łyżkę soli, 200 g mąki pszennej, 2 łyżki oliwy z oliwek, 150 ml płynu (pół na pół mleko z wodą), dodałam drożdże. Włączyłam mieszanie. Dorzuciłam potem 3 łyżki czubate płatków owsianych, 2 łyżki pestek dyni i 2 łyżki pestek słonecznika.
Po ok. 30 min przerwałam program, przełożyłam ciasto do formy silikonowej, przykryłam i odłożyłam do ciepłego miejsca do wyrośnięcia. Rósł ok. 1,5 h w temperaturze ok. 22 st. C.
Przed włożeniem do pieca spryskałam wierzch woda, posypałam płatkami i słonecznikiem. Piekłam najpierw 10 min w temperaturze ok. 230 st C, a następnie ok. 30 min w temperaturze 200 st.

A teraz siedzę z kolejną kromką, posmarowaną masłem i świeżym serkiem, z plasterkiem ogórka i staram się nie słuchać docinków męża, że od dużej ilości chleba rośnie conieco.

Wszystkiego najlepszego wszystkim z okazji Dnia Chleba