Oto ja:

Moje zdjęcie
Robertstown, co. Kildare, Ireland
Working mum of amazing girl, wife of great husband and typical Capricorn

10 lutego, 2008

Odkrywamy nowe smaki, czyli wieprzowina z imbirem i kolendra.

Odkrywamy nowe smaki, czyli wieprzowina z imbirem i kolendra.


Pod choinkę dostałam od męża kilka książek z Australian Woman Weekly, m. in. O kuchni chińskiej.
Długo nie mogliśmy się zdecydować, co przygotować, ostatecznie padło na wieprzowinę z imbirem, kolendrą i warzywami. Wspólne gotowanie przyniosło wiele radości i zabawy. Żałuję, że częściej nie mamy na to czasu. Potrawa smakowała mi bardzo, ale Krzysztof tak się nią zachwycił, że następnego dnia przygotował sobie ją sam. Oczywiście część składników zamieniliśmy na inne, dodaliśmy też więcej przypraw i wyszło pycha.



Wieprzowina z imbirem i kolendrą.

Na 4 porcje
Składniki:
700 g polędwicy wieprzowej
Kawałek świeżego imbiru wielkości kciuka (ok. 4-5 cm)
Pół pęczka świeżej kolendry
2 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki oleju do potraw orientalnych (zawiera w sobie olej sezamowy, oliwę, olej słonecznikowy, olej imbirowy, olej czosnkowy)
Ok. 10 sztuk małych kukurydz
1 czerwona papryka
100 g zielonego młodego groszki
2 lyzki sosu sojowego jasnego
Kilka liści kapusty włoskiej
100 g fasolki szparagowej
1 słoik kiełków
Chiński makaron
Przyprawa chińska 5 smaków
Sól i pieprz

Przygotowanie
Ja zajęłam się krojeniem mięsa w cienkie paski i siekaniem kolendry a Krzysiek obierał i ścierał na tarce imbir. Wymieszaliśmy mięso, kolendrę, imbir, przyprawy i ocet w misce i odstawiliśmy na kilka h do lodówki.




Gdy już wystarczająco zgłodnieliśmy, pokroiłam paprykę i kapustę, a Krzysiek umył resztę warzyw i odcedził kiełki. Następnie smażyliśmy w woku partiami mięso, szybko mieszając. Gdy było brązowe przekładaliśmy na miskę (Krzysiek mieszał a ja rządziłam czy gotowe czy nie :D) ). Następnie smażyliśmy warzywa aż były miękkie. Wymieszaliśmy wszystkie składniki w misce, dodaliśmy jeszcze przypraw. Wrzuciliśmy do woka makaron, gdy zaczął się podsmażać dorzuciliśmy warzywa i mięso, mieszając smażyliśmy jeszcze ok. 2 min.


A potem zajadaliśmy.

Pycha wyszło



Brak komentarzy: