Oto ja:

Moje zdjęcie
Robertstown, co. Kildare, Ireland
Working mum of amazing girl, wife of great husband and typical Capricorn

02 stycznia, 2009

Boskie tiramisu z dedykacją


Jestem niepoprawną romantyczką, płaczę na ślubach, wzrusza mnie para staruszków idących pod rękę, a przede wszystkim cieszy mnie widok zakochanych. Otóż ostatnio swoje moich nowych znajomych odkryło łączące ich uczucie i gorąco kibicuję ich związkowi. Wczoraj podczas jednej z rozmów wyszło, że Ania uwielbia tiramisu ( zresztą podzielam jej uwielbienie w 100 %). Michał, gdy to usłyszał z miejsca zobowiązał się, że się nauczy je robić i oczywiście zaczął dopytywać się o przepis. Wzruszyła mnie ta chęć do zrobienia czegoś dla ukochanej i pomyślałam, że zadedykuję im tą notkę wraz z przepisem na boskie tiramisu.


Aniu, Michale życzę Wam miłości słodkiej i spełnionej, a co za tym idzie poczucia spokoju, jaką daje świadomość, że gdzieś jest ktoś, kto nas kocha.


Przepis ten dostałam podczas prezentacji kulinarnej, którą oglądałam kilka miesięcy temu w wykonaniu irlandzkiego celebrity chef – Kevin’a Dundon.




Tiramisu

Składniki:
110 g cukru
100 ml wody
4 białka
225 g serka mascarpone (czasem daję więcej, bo niektóre opakowania mają 250 g)
Ok. 200 ml (niepełna szklanka) mocnej kawy (ja zaparzam z około 4 łyżeczek rozpuszczalnej mocnej neski)
100 ml (około połowy szklanki) brandy (w oryginale jest wino marsala ale ja wolę brandy)
200 ml śmietany kremówki

Ok. 24 biszkoptów boudoir, można też użyć zwykłych
Kakao do posypania

Przygotowanie:
Wodę wlewam do rondla i dosypuję do niej cukier, mieszam i doprowadzam do wrzenia. Gotuję aż zrobi się dość gęsty syrop.
Białka ubijam na sztywno w dużej misce. Zmniejszam prędkość ubijania do najniższej i powoli wlewam wrzący syrop do nich. Ubijam masę przez około 5 do 8 minut. Następnie dodaję do masy jajecznej serek i miksuję delikatnie aż się połączy.
Wstawiam do lodówki a w międzyczasie ubijam śmietanę kremówkę na sztywno. Dodaję kremówkę do masy serowo – jajecznej i delikatnie łączę.

Mieszam kawę i brandy razem, po czym maczam w nich biszkopty i układam bądź w indywidualnych pucharkach bądź w jednym duży naczyniu. Nakładam połowę masy na biszkopty i przykrywam kolejną warstwą biszkoptów a na to kładę pozostałą część masy.
Posypuję obficie kakao i odstawiam do lodówki.

Najlepsze jest następnego dnia.




Smacznego

10 komentarzy:

majana pisze...

Uwielbiam tiramisu :) Mam swój sprawdzony przepis, z którego korzystam, a który przywiozłam sobie z Włoch :)
Kocham tiramisu! :)
Pozdrawiam.

Notme pisze...

Zgodze sie z Majana, bo ja tez uwiebiam ten deser. :)

Pozdrawiam noworocznie!

.agatka. pisze...

Tiramisu, ohhh tiramisu... aż się chce sięgnąć łyżeczką po odrobinę...

zastanawiam się, czy 'Twoi' zakochani to również nie moi, imiona się zgadzają, gdybyś tylko jeszcze zdradziła, gdzie mieszkają ;)

Agatek pisze...

Ja sie balam tiramisu przez dlugi czas, ale po tej prezentacji sie odwazylam i jestem z tego bardzo zadowolona.

Majanko a czy na Twoim blogu mozna znalesc przepis na Twoje tiramisu?

Agatko Michal jest z Warszawy :) a Ania z Wielkopolski :)

.agatka. pisze...

Dziękuję, 'mój' Michał jest z Kielc, a Ania z małopolski... więc to tylko zbieg okoliczności... ale jakże szczęśliwy ;)

edysia79 pisze...

Zawsze kiedy widzę przepis na tiramisu zastanawiam się, dlaczego jeszcze nigdy go nie jadłam ani nie robiłam.. ;)

Kachna.pl pisze...

Tiramisu jest boskie a dedykacja wspaniała... sama chciałabym taką dostać :)
Pozdrawiam
Kasia

Mi-co-lubi pisze...

A ja jadłam. I razem z serami śmierdzącymi i deserowymi jest moim ulubionym zakończeniem posiłku ;)

majana pisze...

Agatek, jest u mnie przepis, o tutaj : http://majanaboxing.blox.pl/2008/06/Tiramisu.html

:))

Małgosia.dz pisze...

Ooo, taka wersja zupełnie inna od wszystkich mi znanych. :) Robiłam na żółtkach i ubitych białkach, na samych żółtkach, ale na białkach połączonych z syropem cukrowym jeszcze nie... Sposób wykonania przypomina włoską bezę, albo nugat. Ciekawe... ciekawe... :)