Oto ja:

Moje zdjęcie
Robertstown, co. Kildare, Ireland
Working mum of amazing girl, wife of great husband and typical Capricorn

14 sierpnia, 2010

Lody kawowe z czekolada


Kilka tygodni temu pozyczylam w bibliotece ksiazke o lodach napisana przez Sean'a i Kieran Murphy's "Book of sweet things". Krzysiek stwierdzil ze jestem szalona bo irlandzka pogoda nie jest typowo letnia. Jednak sie nie poddalam i zrobilam jedne z lodow, ktore wrecz do mnie wolaly - zjedz nas. No i co ja bieda moglam? ;-) musialam je zrobic. Oczywiscie nie bylabym soba gdybym nie zmienila paru rzeczy.

Lody kawowe z czekolada

skladniki:

  • 120 g brazowego cukru
  • 2 lyzki bialego cukru
  • 5 zoltek
  • 250 ml smietany kremowki
  • 200 ml mleka
  • 50 ml likieru kawowego
  • 125 ml mocnej kawy - ja uzylam rozpuszczalnej o smaku tiramisu ze sklepu MniamMniam
  • 2 lyzki grubo startej czekolady



Przygotowanie:
Do rozpuszczonej kawy dodalam bialy cukier, grzalam na wolnym ogniu az wieksza czesc plynu odparowala. Odstawilam do ostudzenia.
Zoltka ubilam z brazowym cukrem, az zrobily sie puszyste.
Podgrzalam mleko a nastepnie dodawalam je powoli do zoltek wciaz ubijajac. Nastepnie ubijalam mase nad para, az zaczela gestniec. Nalezy uwazac zeby nie przegrzac. Odstawilam do ostygniecia.  Potem wsadzilam do lodowki.
Do zimnej kawy dodalam likier kawowy i wymieszalam potem z masa zoltkowa. Ubilam smietane, dodalam ja do masy zoltkowo - kawowej. ostawilam do lodowki na  okolo 30 min. Dodalam starta czekolade i wlalam mase do maszyny do lodow. Po okolo 20 min przelozylam mase do 2 pojemnikow plastikowych i zamrozilam.
Wyszyly genialne.

5 komentarzy:

magda k. pisze...

bardzo ciekawy przepis i zachęcające zdjęcia :) u mnie uwielbiają lody czekoladowe to sobie zapiszę :)

Paula pisze...

kawa, czekolada, lody... czy mogę się do Ciebie wprosić? :)

Agatek pisze...

Magda te lody sa bardzo kawowe, ale dodatek czekolady jest wyrazny.

Paula pewnie :)
dzis w Dublinie idealna wrecz pogoda na lody :)

czaroffnica pisze...

ja o zdjęciach z drugiego bloga- znajome kąty:)
wczoraj właśnie tam się błąkaliśmy tzn.w okolicach Bray, duży był wiatr i dużo łódek- może na którejś bujaliście się tam???

p.s.
a za lody to serdecznie dziękuję, gardło mnie boli od tygodnia.popasę tylko wzrok obrazkami :)

Agatek pisze...

wczoraj bylismy w Malahide i Howth, Bray i lodka moze za pare tygodni :)