Oto ja:

Moje zdjęcie
Tallaght, Dublin 24, Ireland
Hej, tu Agata. Od grudnia 2006 roku mieszkam w Dublinie. Znalazłam tu moje miejsce na świecie, wśród zielonych wzgórz i szalonych wiatrów. Moje pasje to: kulinaria, spacery, moje koty,robienie biżuterii oraz literatura. Mam ciężki charakter, jestem uparta, bywam złośliwa, choć z drugiej strony mam serce na dłoni i dość często dostaję w kość. Na nowo uczę się cieszyć życiem i każdego dnia odnajdywać radość z życia. A przede wszystkim próbuję znów być konsekwentna w tym co planuję i robię.

11 październik, 2008

Krem ziemniaczany z wędzonym boczkiem

Ziemniaczany Tydzień część II 3-12.X.2008

Uwielbiam ziemniaki. Często one goszczą na naszym stole. Z okazji Tygodnia Ziemniaczanego postanowiłam przygotować krem ziemniaczany z wędzonym boczkiem. Zupę tą jadłam pierwszy raz w Irlandii 3 lata temu w małej knajpce podczas lunchu. Szukałam długo tego smaku i na chwilę obecną nieskromnie powiem, że jest lepsza od pierwowzoru. Na chwilę obecną jest to mój pewniak, gdy spodziewam się gości na lunchu. Ta zupa nie zawiodła mnie jeszcze ani razu.


Składniki:
500 g ziemniaków, obranych i pokrojonych w kostkę,
150 g marchewki, obranej i pokrojonej w krążki,
2 czubate łyżki posiekanej natki pietruszki,
2 łyżki oliwy
400 g wędzonego boczku
1,5 lira bulionu warzywnego
Sól, pieprz, słodka i ostra papryka
2 ząbki czosnku ( w łupinach)
Pół łyżeczki soku z cytryny

Przygotowanie
Oliwę rozgrzewam w garnku, wrzucam do niej ziemniaki, marchew i czosnek. Smażę mieszając około 10 min. Następnie wyciągam czosnek, a do warzyw wlewam bulion, doprawiam i gotuję około 20 min na małym ogniu. W międzyczasie boczek kroję w paski lub kostkę i podsmażam aż jest chrupiący. Gdy ziemniaki są miękkie miksuję je żyrafą, dodaje sok z cytryny, natkę oraz boczek. Mieszam, doprowadzam do wrzenia i podaję. Cudownie smakuje z pieczywem czosnkowo ziołowym.




5 komentarze:

notme pisze...

Z tym chlebkiem tam nizej napewno nie zawiedzie nikogo :))
Pozdrawiam!

edysia79 pisze...

Muszę taką zupę ugotować, bo zachęcająco wygląda, a dawno już nie gotowałam żadnego kremu.
Zaciekawiła mnie ta żyrafa do ubijania, co to takiego? Pewnie jest to coś, co znam, ale pierwszy raz widzę taką nazwę.

Agatek pisze...

Edysiu zyrafa to blender :)

Anonimowy pisze...

a na ile osob ten przepsik wystarczy? tak mniej wiecej? bo nie mam rozeznania tak po ilosci skladnikow;-)

Agatek pisze...

mi to wystarczylo na 4 porcje okolo 300 - 350 ml miseczki