Oto ja:

Moje zdjęcie
Robertstown, co. Kildare, Ireland
Working mum of amazing girl, wife of great husband and typical Capricorn

29 grudnia, 2007

Obiad na szybko czyli nieśmiertelny makaron

Jestem typem, który zawsze ma na zapas obiad w zamrażalce, tortille, fasolkę, pierogi czy jakieś zapiekanki. Codziennie rano wyciągam coś z czeluści i zostawiam do odmrożenia. Jednakże czasem trafia się, że zapomnę o tym. Wtedy ratuje się ekspresowym daniem, które od dłuższego czasu gości w naszej kuchni. Makaronowe rurki z sosem z pieczarek, boczku i 2 serów (mozzarella i cheddar). Danie szybkie, treściwe i łatwe do przygotowania.

Photobucket


Składniki na 2 osoby:
Makaron rurki (ok. 200 g)
200 g pieczarek
200 g boczku
1 mała cebula
50 g mozzarelli
100 g cheddara
1 jajko
Pół kubeczka śmietany najlepiej kwaśnej
Łyżka oliwy do smażenia
Łyżka oleju do gotowania makaronu
Natka pietruszki, najlepiej świeża
Sól, pieprz, słodka i ostra papryka
Zioła prowansalskie
1 duży ząbek czosnku

A jak przygotowałam to cudo?
Ot 15 min gotowania i już. Najpierw nastawiłam wodę na makaron z olejem i solą.
Pokroiłam boczek, pieczarki i cebulę. Rozgrzałam oliwę na dużej patelni, wrzuciłam boczek, lekki podsmażyłam ok. 2 min, mieszając żeby go nie przypalić, dorzuciłam pieczarki i cebulę.
Smażyłam mieszając kolejne 3 min. W międzyczasie gotował się już makaron.
Doprawiłam boczek i smażyłam dalej. Śmietanę rozbełtałam z jajkiem i przyprawiłam solą i pieprzem. Do boczku wkroiłam mozzarellę, pozwoliłam się jej lekki roztopić i dorzuciłam starty cheddar. Wymieszałam wszystko, gdy oba sery się roztopiły wlałam śmietanę z jajkiem i dobrze wymieszałam, Podusiłam jeszcze około minuty. Odcedziłam makaron, wymieszałam na patelni z sosem i mogliśmy się zajadać.
Wyśmienite z pół wytrawnym białym winem.

świąteczny czas

Dla mnie grudzień oznacza przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Piękny czas, pełen radości, światełek, zapachu piernika i pomarańczy. Boże Narodzenie to czas tradycji, tych celebrowanych w rodzinie od wieków i tych nowych, stworzonych przez nas samych.
W naszym domu staramy się połączyć tradycje obu rodzin, z których się wywodzimy oraz dodać, co nieco od siebie. Moment, gdy ubieramy choinkę, gasimy światło i zapalamy światełka ma dla mnie magiczną moc, wszystko, co złe się zdarzyło, wszystko mroczne, co czujemy ucieka i zostaje tylko piękno bożonarodzeniowego drzewka.




Święta to nie tylko czas pięknych dekoracji, to również jedzenie, dużo pysznego jedzenia. Moją ulubioną potrawą wigilijną jest żur z ziemniakami i grzybami. Mogłabym to jeść prawie codziennie. Krzysiek przepada za sałatką śledziową wg przepisu swojej mamy. Jest wielce zadowolony, że ja śledzi nie jadam i cała jest dla niego. Ponadto ciasta, obowiązkowy sernik oraz makowiec i wafel dla Krzyska. Mój zachłanny małżonek w tym roku jadł go na śniadanie i kolację i każdą możliwą przekąskę i wielce zdziwiony oświadczył wczorajszego popołudnia, że już zjadł wszystko, oczywiście z miną Kubusia Puchatka, przyłapanego na wylizaniu wszystkich baryłek miodu.

Czas świąteczny jednak już przeminął, prezenty odpakowane, smakołyki zjedzone, tylko drzewko wciąż stoi i nadaje magiczny wymiar naszym dniom.

07 grudnia, 2007

Piernikowy Festiwal

Festiwal Piernikowy zbliża się ku końcowi. Próbowałam zrobić piernikowe muffinki, niestety zapomniałam dodać cukru do ciasta i mimo cudnego wyglądu nie nadawały się do niczego. Jednakże ja się tak łatwo nie poddaję. Postanowiłam spróbować coś innego, nowego. Dziś sprzątałam w książkach i czasopismach kulinarnych. Wpadło mi w ręce specjalne wydanie Burdy na Boże Narodzenie z ubiegłego roku. W nim znalazłam przepis na irlandzkie pierniczki z czekoladą. Przepis zmodyfikowałam i jestem więcej niż zadowolona z rezultatu. Postały kwadraty czekoladowo piernikowe.



A oto przepis:
200 g gorzkiej czekolady
100 g mąki pszennej
50 g mąki razowej
100 g mielonych orzechów włoskich
50 g mielonych migdałów (sparzonych i obranych ze skórki)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki przyprawy do piernika
6 jajek
200 g miękkiego masła
100 g cukru pudru
60 g brązowego cukru
Polewa:
2 łyżki mleka,
5 kostek gorzkiej czekolady
Mała czekolada z nadzieniem karmelowym



Przygotowanie:
Nagrzać piekarnik do temp 200 st (ja piekłam na termoobiegu)
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej.
Mąki, mielone orzechy i migdały, przyprawę do piernika i sodę wymieszać razem
Masło utrzeć z cukrem pudrem na gładką masę.
Oddzielić żółtka i białka.
Żółtka i płynną czekoladę dodać do masła, mieszać aż dokładnie się połączą. (ja to robiłam malakserem). Dodać mąkę i wymieszać. Białka ubić z brązowym cukrem na sztywną pianę. Połączyć delikatnie z resztą składników. Przełożyć na brytfankę, wyrównać wierzch. Piec ok. 30 min – 40 min. Ja piekłam 40 lecz lekko spaliłam końce, więc następnym razem spróbuję krócej. Ciasto musi dobrze wystygnąć zanim będzie krojone i dekorowane. Moje chłodziło się prawie godzinę. Po tym czasie pokroić na kwadraty i udekorować polewą.

Polewa:
Czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać mleko, Rozmieszać na gładką masę.



Gorąco polecam. Smak przypraw miesza się ze smakiem polewy i gorzkiej czekolady, pozostawiając na koniec wytrawny posmak.

04 grudnia, 2007

czekoladowe ciasto z colą i karmelową nutą



Książkę Jamesa Martina „Desserts” kupiłam dla poniższego przepisu. Zdjęcie obrazujące to ciasto czekoladowe oczarowało mnie. Wyobrażałam sobie jego smak, ale rzeczywistość przeszła moje oczekiwania. Na chwilę obecną to mój numer 1 spośród ciast. Bije nawet ulubioną szarlotkę.
W oryginale jest coś pomiędzy masą a lukrem – czekoladowe. Pominęłam bo połączenie cukru pudru, kakao i coli z masłem wydawało mi się dziwne – zwłaszcza jako pseudo masa.


Czekoladowe ciasto z colą i karmelową polewą.
Na małą tortownicę

Składniki:
250 g masła miękkiego
250 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
300 g cukru brązowego
3 łyżki kakao – z czubkiem
Szczypta sody
200 ml coli
75 ml mleka
2 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Sos – polewa karmelowa
1 czekolada z karmelem
2 łyżki lub więcej śmietany kremówki

Przygotowanie
Rozgrzać piekarnik.(u mnie to był termoobiegu 180 st). Mąkę, cukier, kakao, proszek i sodę wymieszać. Masło, wanilię, colę, mleko i jajka pomieszać, dodać do suchych składników, delikatnie pomieszać. Przełożyć do brytfanny. Piec ok. 40 min. Wystudzić.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać śmietanę, wymieszać. Wylać gorące na ciasto – Uwaga nie zastyga do końca jest lekko lepiące, ale przez to obłędne.

Roboty prawie nic a efekt…
Zresztą spróbujcie sami.

02 grudnia, 2007

Frittata czyli obiad na szybko

Moja frittata idealna nie jest. Nie wyszło mi utrzymanie jej w konsystencji tarty czy tez ścisłego omletu. Jednakże smak wspaniały. Szybki, prosty posiłek, idealny dla zapracowanej osoby, takiej jak ja.
Danie to pochodzi z Włoch. Przypomina omlet, jaki przygotowywała moja ciocia. Jest jednak bogatszy w smaku. Inspiracją do mojej fritatty był przepis zamieszczony w wakacyjnym Easy Food.



A teraz po kolei
Składniki na 2 osoby:
0,5 szklanki podsmażonej wołowiny albo boczku
2 średniej wielkości ziemniaki
1 marchewka
3 pieczarki
1 cebula
0,5 szklanki ziaren kukurydzy (ja użyłam mrożonej)
4 jajka
Zioła prowansalskie
Sól, pieprz
masło
Słodka i ostra papryka
2 rodzaje sera – mozzarella(ok. 50 g ) i cheadar (ok. 50 g)

Przygotowanie
Warzywa obrać, pokroić w cienkie plasterki(za wyjątkiem cebuli i kukurydzy oczywiście). Cebulę pokroić w drobną kostkę. Na patelni roztopić masło, dodać ziemniaki, posolić. Smażyć ok. 4 min, mieszając, tak żeby się przyrumieniły. Dodać pieczarki, marchew i cebulę. Smażyć kolejne 2 min mieszając. Wrzucić kukurydzę, doprawić. Smażyć kolejne 2 min. Dorzucić na wierzch wołowinę i mozzarelle. Jajka rozbełtać w kubku z przyprawami. Wlać na patelnie. Podważać podczas smażenia brzegi potrawy tak żeby płynne jajka wpływały pod spód. Gdy spód będzie złocisty rozsypać cheadar po wierzchu i wsadzić do piekarnika na kilka min –gdy ser się roztopi. ( ja przerzuciłam na brytfankę, bo mojej patelni do piekarnika nie wolno). Super smakuje z kapustą kiszoną i piwem.

Danie na stale wpisuje się do naszego jadłospisu.